Drugi tom wierszy wągrowieckiej poetki ukazał się w przeddzień światowego Dnia Poezji. „Poezją filtrowane” to tom osobisty ale stanowi jakby wzorzec dla wszystkich, którzy z takich czy innych względów nie mogą połączyć trudnej sztuki pisania poezji z obowiązkami codzienności. Nie jest to łatwe o czym sam w przeszłości się przekonałem odkładając na „potem” zmagania z liryką. Bo codzienność zawodowa i rodzinna niewiele mają z nią wspólnego, a jednak poetka z Wągrowca znalazła sposób na ten nietypowy mariaż, realizując swoje zadania domowe i zawodowe, poprzez pryzmat poezji. Bo wszystko jest poezją, a poezja może ogarniać wszystko, od śniadania poprzez sterty papierów na biurku, po drodze do sklepu i dalej do domu, a nawet wieczorem przed snem. Poprzez filtr swojej poezji udanie kreuje rzeczywistość.
Językowo, poetka oscyluje w kierunku oszczędnej w słowa frazy. Unika narracji typowej dla postmoderny, często buduje neologizmy, odważnie żongluje wyrazami zmierzając do logicznej puenty, będącej owocem, skutkiem językowego filtrowania tematu, oczyszczania go ze zbędnych ozdobników, dopowiedzeń i nad-określeń. Przejaskrawień. Co jest największym atutem tej książki. /…/ JBZ
Izabela Marcinkowska Poezją filtrowane, Biblioteka ReWirów, Poznań 2026