Biblioteka ReWirów – zapowiedzi wydawnicze

W kolejce na Parnas

     Podwójny flet Euterpe nie zagłuszy donośnego głosu poety z Dłużka, który wystaje w długiej kolejce na Parnas. Coraz dłuższej kolejce, albowiem urodzaj debiutów poetyckich po przełomie, jest coraz większy, i nie liczą się walory wiekopomnych dzieł, liczą się łokcie i szerokie plecy. Dla Wierzbickiego wyznacznikiem są liryczne szlaki dawnych kolegów po piórze, Kazimierz Furman i Mieczysław Warszawski mocno siedzą na swoich fotelach w towarzystwie innych, życiopisaniem zasłużonych. I każdy w swojej epoce, każdy ze swoim niepodważalnym dorobkiem, śledzą potencjalnych, przyszłych współplemieńców. Jest ku temu szansa, bo poetów napiętnowanych trudnym życiem jest  z roku na rok coraz więcej. Sądzę, że ponad setka wygranych konkursów, a także popularność w środowisku, nie decydują o miejscu Wierzbickiego w poetyckim światku, wydane dotąd tomy wierszy są dokumentem, świadectwem czasu,  w którym poeta zmaga się z materią egzystencji, bez względu na miejsce i czas mu sprzyjające, lub nie. Tych „Nie” było i jest więcej, dlatego liryka poety z Dłużka jest twarda, bezkompromisowa, nawet gdy dotyka najczulszych miejsc człowieka, jego związków z pięknem i szarą rzeczywistością. Wierzbicki ani na moment swoim podmiotom lirycznym nie odpuszcza – zarówno win i grzechów, nie toleruje uległości, a gdy przychodzą momenty czułości, tutaj wkracza do dyskursu język, adekwatnie do okoliczności i środowiska w jakim znalazł się podmiot. Podmiot, który rzadko zagląda do salonów i barwnych komnat, lecz tylko pozornie. Jeśli rozważyć konteksty takim momentów, to okazuje się, że zawsze można je inaczej odbierać, czego dowiedli poeci lansujący zalety surrealizmu, nawet turpiści. Wierzbicki to taki Grochowiak bis, i trochę bardziej opanowany Babiński zaglądający w wersy Bruna-Milczewskiego w nadziel znalezienia potwierdzenia w tym, co robi konsekwentnie od ponad dekady.

        Kolejki polskie Wierzbickiego stoją za szczęściem mimo przywoływania mało popularnych haseł w świecie polityki, poeta z Dłużka autor Chłopców nie musi niczego udowadniać, własny niepowtarzalny język wyniósł ze środowisk dorastania i edukacji, nie ogląda się za siebie, a jeśli już przy kimś się zatrzyma, to przez doszukanie się wspólnego kodu, nie tylko względem obszaru poszukiwań. Język w połączeniu z ciekawą formą – pomysł na książkę, te składniki decydują   o wartości wierszy, jednak trudno oceniać poetę na podstawie jednej książki, czy kilkudziesięciu wierszy. Czytałem wiele książek Wierzbickiego, także jego nagradzane teksty podczas licznych konkursów poetyckich i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jego wiersze są obrazem naszej społecznej kondycji moralnej, bez upiększeń i lansowania mitów, z jednoczesnym zachowaniem walorów artystycznych poezji jako sztuki.

      Trudno mi się ustosunkować do obecnej kondycji młodej poezji Polskiej, od dekady jest ona sinusoidą o dużych wahaniach językowych i tematycznych, więc trudno o powtarzalność sukcesów wśród kolejnych debiutanckich roczników. Dojrzały Wierzbicki może być dla niektórych wzorem do naśladowania.  A dla czytelnika, w pewnym stopniu, wyrocznią.

Jerzy Beniamin Zimny, Poznań luty 2026

Redaktorem książki jest Rafał Gawin, okładkę zaprojektowała Renata Diaków.                                                                                                                      

                                                bR