Współczesna Afrodyta
Wielka i piękna jest kobieta,
której jeszcze nie ma.
Powstanie z cegieł
wypalanych przez słońce
na ściółce z laurowych liści.
Wstanie z popiołów przeszłości,
imię jej będzie Dafne na tatuażu
mężczyzny, który pomógł Syzyfowi
a potem wskrzesił Abla.
Testament
Jesień ze swoim ostatnim liściem
a ja z ostatnią prośbą
o wyrozumiały chłód,
kiedy mi przyjdzie stanąć przed zmierzchem,
nie będę wiedziała co powiedzieć.
Moje wiersze dawno opuściły dom
zbyt wiele miały wygód.
Wieszcz patrzy i zaczyna wierzyć
że chciałam uciec od strzech.
Z poetyckiego ogrodu
Nie będę pisała,
więcej słów przynoszą ptaki
i dużo obrazów odsłaniają
drzewa za oknem.
Dzień pragnie być poezją
i zbiera słowa gdzie popadnie.
Nie wiem gdzie jest
przystań słowa,
zbieram swoje myśli.
jednoczę ciało i duszę.
Powoli ten wiersz
przypomina ogród
w którym rozchylają się
pąki dzikiej róży,
od ognia ocalałej.
admin