Wiara Jerzego Giedroycia w moc słowa -18 lat temu zmarł redaktor „Kultury”. Zbigniew Gordziej: „Do Jerzego Giedroycia””.

Postać – dla jednych kontrowersyjna, przez  drugich podziwiana i szanowana.
Przedwojenny konserwatysta, żołnierz, akuszer opozycji demokratycznej i wróg komunizmu. Książę o litewskich korzeniach, homo politicus. Jego pisma: Bunt Młodych – później Polityka oraz powojenna Kultura skupiały najlepsze pióra i rozpalały namiętności. Jerzy Giedroyc „sprawę polską”ujmował wbrew stadnym odruchom.

Instytut Literacki w podparyskim Maisons-Laffitte, gdzie osiadł w 1947 roku, stał się ośrodkiem myśli politycznej i zarazem domem, do którego pielgrzymowali intelektualiści z kraju. Redaktor wierzył w moc słowa. Wydawnictwa Instytutu docierały do niewielkiej grupy inteligentów –  bezpieka je tropiła, ponieważ tworzyły autonomię w człowieku. Giedroyc miał świadomość, że konformizm jest podglebiem dyktatur, a wydawnictwa Instytutu rozmiękczały jego pokłady.

Jerzy Giedroyc pragnął, by Polska osadzona była we wspólnocie państw Europy i utrzymywała przyjazne stosunki z sąsiadami. Stworzył program polityki wschodniej, mając na uwadze dobre relacje polsko-ukraińskie, co później, od roku 1989 Polska realizowała. Tępił kult narodowego męczeństwa, był wrogiem między innymi nacjonalizmu i mentalności endeckiej. W wolnej Polsce piętnował uprzywilejowaną pozycję Kościoła.

Jak reagowałby na wyzwania czasu obecnego? Zapewne z przekonaniem, że życie można kształtować według własnej woli, a rzeczywistość społeczna i polityczna zależy od postawy każdego człowieka. Według niego ludzie suwerenni i niepokorni w myśleniu mogą stawić systemowi opór.

Jerzy Władysław Giedroyc –ur. 27 lipca 1906r. w Mińsku na Białorusi, zm. 14 wrzesnia 2000r. w Maisons-Laffitte we Francji. Polski wydawca, publicysta, polityk i działacz emigracyjny, epistolograf, w dwudziestoleciu międzywojennym związany z obozem młodokonserwatystów, autor wspomnień.

Postać, której bogaty, interesujący z wielu względów życiorys znać wypada.

oprac: admin
zdjęcie – Wikipedia
================================================================
Zbigniew Gordziej

Do Jerzego Giedroycia

Szanowny panie Redaktorze
pytania o lata dzieciństwa wywołują uśmiech
dlatego zapytam
Czy leżenie na torach wzdłuż
pod jadącym pociągiem w Mińsku
było bardziej zabawą popisem
czy wsłuchiwaniem się w mowę białoruskich szyn?
A skoro o młodości mowa – dzisiaj narkotyzują się amfetaminą
nie tak jak Pan karmelkowym zapachem prochu z gilzy
Przeczytałem „Braci Karamazow” i „Nagi rok” – dobre
utwory Tomasza Manna większego wrażenia na mnie nie zrobiły
Zazdroszczę spotkań w klubie Domik w Kołominie
szczególnie rozmów z Czapskim
także czytania Ibsena u Boya Żeleńskiego
to nic że na niewygodnych meblach projektu Wyspiańskiego
tym bardziej że podawano likier różany
Nie warto przejmować się określeniem późniejszego noblisty
który nazywał Pana „uczynnym radcą z Ministerstwa Rolnictwa”
mógł mieć dobroduszne intencje
Ciekaw jestem gdzie z Broniewskim na wódkę chadzaliście?
chętnie poszedłbym waszym śladem
Wzruszyła mnie informacja o kożuchu dla Mieroszewskiego
sprowadzonym z Polski
na kilka miesięcy przed jego śmiercią
także maska pośmiertna Czapskiego
Zamierzam przeczytać „Drogę do Urzędowania”
interesuje mnie postać Kupścia-Massalskiego
Z ogólnym zarysem Pańskiej wizji Polski zgadzam się
ale przecież diabeł tkwi w szczegółach
Do Maisons-Laffitte nie pojadę
nie nawiedzę domu przy avenue Corneille
tam nie ma Gospodarza
spotkamy się na skraju
nieziemskiej połoniny

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz