48. MLP – Mój pobyt w Lesznie – Maria Magdalena Pocgaj

Reminiscencje leszczyńskie

Mój pobyt w listopadowym Lesznie zawdzięczam koledze, który ze względów zdrowotnych nie mógł pojechać. Nie przypuszczałam, że miasto, do którego wracałam po latach, nadal tak żywo, a nawet z nowym zapałem promuje dawne tradycje kulturalno-literackie.

Aura wszystkich festiwalowych dni była wyjątkowo piękna, złotojesienna. Na peronie spotkałam Darka Pawlickiego, który chwilę wcześniej przybył z Wrocławia. Dziarskim krokiem udaliśmy się w kierunku Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Stanisława Grochowiaka. Akurat mijaliśmy odnowione, stylowe kamienice, gdy nagle Darek zadarł do góry głowę; zdawało mu się bowiem, że słyszy klangor. Spojrzałam i ja: rzeczywiście, nad ulicą przelatywał żuraw, a po chwili dołączył do niego drugi. Płynęły po błękitnym akwenie niczym poetycka fraza, więc z uskrzydlonymi myślami skręciliśmy na plac Metziga, pełen wrzosów i barwnych liści, rzucanych pod stopy przez wiatr. A tam –  pomnik urodzonego w Lesznie Poety, autorstwa rzeźbiarza Norberta Sarneckiego. Przyjrzałam się nie tylko odlanej w brązie sylwetce, ale i butom, które znamionowały ruch osoby spacerującej. Lekko rozwiane poły płaszcza dopowiadały, że Grochowiak rzeczywiście przechadza się po ukochanym mieście. W pogodnych nastrojach, nieomal z misją niesienia dobrego słowa, weszliśmy do nowoczesnego, przeszklonego budynku, nowej siedziby MBP, nazwanej Leszczyńską Galerią Książki. Nieomal w progu powitała nas Hanna Kaczmarek, kierownik Działu Edukacji, na miejscu był też Adam Lewandowski, nasz kolega, poeta ze Śremu. Po powitalnej herbacie przeszliśmy do auli, zapełnionej uczniami, gdzie nastąpiła inauguracja lekcji literackich w Lesznie, w ramach 48. Międzynarodowego Listopada Poetyckiego. Wystrój auli oraz kolorowe, sceniczne światła reflektorów przydawały temu miejscu niezwykłego klimatu. Dyrektor MBP im. St. Grochowiaka, Andrzej Kuźmiński w ciepłych słowach powitał literatów oraz młodzież, nawiązując do wieloletniej tradycji Listopadowych Spotkań Poetyckich, współorganizowanych z Poznańskim oddziałem ZLP, dzięki czemu poeci – festiwalowi uczestnicy mają bezpośredni kontakt z młodzieżą w Wielkopolsce. Wydarzenie to objął patronatem Prezydent Miasta Leszna, Grzegorz Rusiecki. Wszystko przygotowane było znakomicie i nad wyraz sprawnie. Każdy z nas miał do dyspozycji osobną salę, odbiorcami byli uczniowie Zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych, Zespołu Szkół Ekonomicznych oraz starszych klas Szkoły Podstawowej nr 7. Na mnie czekał przygotowany ekran i profesjonalny sprzęt do prezentacji zdjęć, gdyż głównym tematem, jaki podjęłam, była opowieść o Laponii, ilustrowana barwnymi fotografiami. Jako akcent poetycki przeczytałam dwa wiersze, napisane za kołem polarnym, tylko dwa, bowiem uważam, że rozmowa z autorem o inspiracji i przełożeniu jej na słowa, o wiele bardziej przysłuży się młodym odbiorcom niż samo czytanie poezji. Reakcja była fantastyczna! Młodzież zadawała dużo pytań, także czysto praktycznych.

Po spotkaniach mieliśmy okazję zwiedzić Bibliotekę, tak, zwiedzić, bo ciekawych zakątków jest tutaj bez liku. Zajrzeliśmy więc do urokliwej czytelni (rodem jak z angielskich filmów), gdzie pełne książek regały sięgały od sufitu do podłogi a zgrabne biureczka dyskretnie oświetlone lampkami aż zachęcały, by w panującej tu ciszy oddać się ulubionej lekturze. Kolejnym miejscem była tzw. Czytelnia Muzyczna z imponującym zbiorem płyt winylowych i kompaktowych, z możliwością odsłuchania wszystkich nagrań z bibliotecznej fonoteki. Odbywa się w tym miejscu cykl spotkań, zatytułowany „Muzyczne Uniwersum”, podczas których melomani słuchają, rozmawiają i odkrywają wzajemną korelację różnego rodzaju muzyki, np. Bacha i Miliana, Chopina i Kosza, Goodmana i Mozarta (informację tę zaczerpnęłam z Internetu). Weszliśmy też do Introligatorni, która świadczy usługi poligraficzne. Dzięki specjalistycznemu sprzętowi odnawia się tam książki, starodruki, oprawia materiały drukowane i zdobi te oprawy. Ponadto skanuje się dokumenty i zdjęcia oraz dokonuje  cyfrowej renowacji starych fotografii. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że pieczę nad tym miejscem sprawuje pan Andrzej Przewoźny, przed wielu laty pierwszy administrator strony internetowej naszego oddziału ZLP. To dzięki niemu pochylaliśmy się nad oryginalnymi dziełami piśmiennictwa sprzed wielu wieków, nad iluminowanymi stronicami wielkich ksiąg oraz pamiątkami niemal z epoki Gutenberga. Podobnie kolekcja drukarskich i introligatorskich rekwizytów z zamierzchłej przeszłości budziła nasz szczery podziw. Pełni wrażeń udaliśmy się w towarzystwie Hanny Kaczmarek i dyrektora Andrzeja Kuźmińskiego na obiad, podany w specjalnym pokoju – jadalni. Natomiast kawę wypiliśmy w stylowym gabinecie dyrektora, a rozmowa dotyczyła głównie kultury i czytelnictwa, tak skutecznie promowanego w mieście Grochowiaka. Dyrektor podkreślał konsolidację mieszkańców, ich wzajemne życzliwe relacje, pozwalające budować prawdziwy bastion kultury, dostępnej dla wszystkich, bez względu na wiek i… dzień tygodnia, bowiem Leszczyńska Galeria Książki czynna jest codziennie, nawet w niedzielę (!)  Na odchodnym zostaliśmy obdarowani książkami i wydawnictwami, które znakomicie mogą posłużyć za leszczyńską wizytówkę.

Szczególnie miłym dla mnie akcentem była wizyta w pokoju Stanisława Grochowiaka, pełnym pamiątek po Poecie i zaproszenie, by usiąść przy jego biurku. Natomiast już zupełnie na koniec zaprowadzono nas na dach Biblioteki, gdzie mieści się Czytelnia Letnia. Można tam odpocząć na leżaku, czytając książkę, lub usiąść przy stoliku z kawą i posłuchać koncertu pod chmurką. Widoki imponujące – na miasto wzorcowo pielęgnujące wszelkie aspekty kultury, a szczególnie doceniające pracę ludzi pióra i wartość słowa. Zdjęcia z Darkiem na tej wysokości, ponad leszczyńskimi wieżami i dachami to pamiątka wręcz unikalna. Maleńka figurka „spacerującego” Grochowiaka, korony drzew i błogi spokój ulic, to zaiste kadr jak z nierealnego świata. Tylko żurawi nie dało się już ani usłyszeć, ani wypatrzyć… 

Maria Magdalena Pocgaj

 

                                 Magda i Dariusz z widokiem na Leszno

                      Magda i Dariusz wśród starodruków