Poetycki Nokturn

Wydawnictwo Miejskie Posnania, Wydanie I, Poznań 2025 

 

EPITAFIUM DLA POEZJI

/tryptyk/

1.

Marek Słomiak; za Andrzejem Sikorskim

udał się  do Logos. Tam jego  koledzy

powoli kończą wiekopomne dzieło;

to czego nie dał im żywot,

a przyniesie wieczność.

 

Odszedł Słomiak,

kolejne puste miejsce

świeci w oczy młodym.

Usiąść na nim

bez ciężaru poezji,

z lekkością lirycznego bytu.

 

Na poznańskim niebie

wieczorami pojawiają się gwiazdy –

Andrzeja, Wincentego

Jerzego i Tadeusza,

 

od matczynego dnia

przez chmury przebija się Marek,

powitany przez Witka i Steda 

w niebieskiej tancbudzie.

  2.

Marek Słomiak napisał ostatni wiersz.

Ostatnim słowem – do zobaczenia.

Zapis w smartfonie tkwi jak cierń

nie do powtórzenia, bo słowa Marka

inaczej brzmią, są z innego obszaru

cierpienia, kiedy szedł ulicą za długą,

kiedy nabierał powietrza do płuc,

kiedy szedł do swojego Logos.

 

Stawiam kropkę bo brakuje mi słów.

3.

Słońce ugrzęzło w trupim zaułku.

Jeszcze się okaże że ktoś

powstanie z martwych

i promienie go wprowadzą do alei sław.

 

W tym światłym kondukcie

znajdą się wiarołomcy,

a i szczęściem pobudzeni

staną do apelu poeci przeklęci.

 

Kto im poda rękę, zapamięta imiona.

W tej sali nie czuje się czułości,

obojętność zgarnia wszystkie

okruchy wiary w człowieka.

/…/

wiersze z tomu NOKTURN Wydawnictwo Miejskie Posnania, 2025